Witam serdecznie na moim blogu.

2012-05-07

Prosty pomysł na małą łazienkę



 

Takie zdjęcie znalazłam w ostatnim dodatku specjalnym do miesięcznika "cztery kąty", który poświęcony był łazienkom. Bardzo spodobał mi się jeden pomysł z umieszczeniem umywalki nad wanną. W małych łazienkach to super rozwiązanie dla wszystkich tych, którzy lubią wylegiwać się w ciepłej kąpieli. Trzeba tylko znaleźć wannę o odpowiednim kształcie.

Pozdrawiam

2012-05-05

LOVE is in the kitchen

Stare powiedzenie mówi:
"w marcu koty, w kwietniu psy, w maju my"
 
 
Takim prezentem miałam obdarować koleżankę w dniu jej ślubu. Niestety paczuszka przyszła zbyt późno, stety napis zdobi teraz moje okno kuchenne. Czerwony w wyniku nieporozumienia. Gdy chciałam zmówić napis, zapytałam czy można go pomalować (chciałam to zrobić własnoręcznie). Dziewczyna, która wycina te napisy zrozumiała, że chcę zamówić pomalowany i stąd wynikło to opóźnienie.
Koleżanka dostała czekoladki, a LOVE panoszy się u nas.

Pozdrawiam


2012-05-01

Zielony maj

Witam wszystkich serdecznie w ten piękny pierwszomajowy dzień, który ma się już ku końcowi. Jak mija wasz długi weekend? Wczoraj razem z Pusią byłyśmy na ślubie koleżanki. Łatwo nie było, ale dałyśmy radę, nawet przypiekające słońce nie przeszkadzało nam. A dziś w ramach odpoczynku, byłyśmy u mojej mamy, bo tam odpoczywa mi się najlepiej. Tęsknię za tym wielkim trawiastym podwórkiem, gdzie można wylegiwać się w cieniu lipki. Pusia też zaczyna doceniać te uroki. Nawet próbowała stawiać pierwsze kroki na trawie, ale nie do końca jej to pasowało bo ją łaskotało. Dla jasności tylko dodam, że córa moja za tydzień skończy dopiero 9 miesięcy i sama jeszcze nie chodzi. 


Robi się ciepło, robi się pięknie i najwyższa pora wystawić trochę ciała na promienie słoneczne. Niestety nie uporałam się jeszcze do końca z pozostałościami po ciąży. Z pewnością pomógł by mi w tym zestaw jaki jest do wygrania na blogu anamarko. W duchu liczę, że to właśnie mi uda się wygrać. :)
A zestawik wygląda tak:



Pozdrawiam wszystkich


2012-04-29

Długie weekendy

Wszyscy w koło oszaleli na punkcie długiego majowego weekendu. Jak co roku na ulicę wyjechali motocykliści, samochody z przepełnionymi bagażnikami a nawet rowerzyści. Nas w tym roku długi weekend tak jakoś nie dotyczy. Ja nie lubię jechać "gdzieś tam" wtedy, kiedy milion innych osób też się tam wybiera. Korki, kolejki, tłumy na parkingach przed barami, to nie sprzyja wypoczynkowi. 
Teraz mam jedno marzenie.
Być TU



Na zdjęciu: Jezioro Zug

Dla zainteresowanych gdzie to jest? Szwajcaria, widok z okna mieszkania mojego męża. Wciąż on jest tam, a my tu :(
Podejrzewam, że w chwili obecnej tam jest bardziej zielono, ale zdjęcie było robione przed przyjazdem mojego A. na święta Wielkanocne.

A my z Pusią pakujemy się i jedziemy do babci, na trawie poleżeć.

Życzę wszystkim udanego weekendu.

Pozdrawiam


2012-01-16

Papa is the BEST

Witam,
Obiecałam, że pokażę Wam prezenty jakie otrzymałyśmy kiedy nasz tatuś zawitał na święta. Nasza Pusia dostała taki cudowny smoczek z łańcuszkiem. Można przypiąć  go do ubrania i zmniejsza to częstotliwość upadania na ziemię. O dziwo nasza Kruszynka nie miała problemu z wzięciem go do buzi i służy nam tak samo często jak jej ulubiony biało-różowy smoczek z NUK. Dodatkowo jest podpisany i nie można go pomylić, tak jak często zdarza nam się, kiedy przyjedzie Pusi kuzyneczka. I oczywiście jest wspaniałą zabawką, którą uwielbia się bawić. 



Muszę wam powiedzieć, co ostatnio zauważyłam. Jakie te dzieciaki są bystre. Pusia odkryła, że jak coś wypuści z ręki to nie poleci w górę i nie przyklei się do sufitu, ale wyląduje na podłodze koło nogi mamy czy babci i chcąc nie chcąc trzeba się po to schylić. Mała cwaniara już się tak wyszkoliła, że wszystko leciało jej  z rąk. Ale ja postanowiłam być sprytniejsza od niej i łapałam zabawki w locie. Nie wyobrażacie sobie jaka miała wściekłą minę, że popsułam jej zabawę. 
Kochana spryciula :*
Pozdrawiam

2012-01-02

Ja wierzę w Świętego Mikołąja, a Ty?

Nie uwierzycie jaka cudowna przygoda przytrafiła nam się na święta. Jak pisałam w poprzednim poście, w tym roku nie przygotowywałam się nic do świąt, ponieważ miało nie być z nami mojego kochanego męża. Ja wysłałam nawet sms-a do Mikołaja, który w radio RMF MAX rozdawał prezenty, że chciałabym dostać 2 bilety do Szwajcarii, żeby móc te święta spędzić razem. Mikołaj nie odpisał, pewnie mu pieniędzy na koncie brakło przy świętach. Nawet nie wiecie, jak obojętnie podchodziłam do świąt, nic mnie nie cieszyło, a Pusia tak jakby to wyczuwała i też straciła trochę swojej radości. 
Aż tu pewnego dnia, gdy wróciłam z zakupów w domu po nie do końca ubraną choinką znalazłam najpiękniejszy prezent jaki mogłam sobie wyobrazić. Mój Mąż czekał na mnie z Pusią na rękach. 
On już w 3 dzień po wyjeździe wiedział, że będzie mógł przylecieć na same święta do Polski, a mnie cały czas wkręcał. Ja naiwna jeszcze tego dnia czekałam na niego na skypie jak co dzień po obiedzie. A on już dawno był w drodze do domu. 
I jak tu nie wierzyć w Świętego Mikołaja?
Dodatkowo przywiózł ten Mikołaj prezenty, którymi pochwalę się, jak tylko je znajdę, bo po świętach gdzieś już się zawieruszyły. 

Rok 2012!

Niech to będzie dla nas wszystkich cudowny rok. Oby był tak samo dobry jak poprzedni, albo jeszcze lepszy.